Koncerty zespolow ludowych z wielu miejsc na swiecie, jedzenie jakiego jeszcze nie probowalem. Do tego kilka atrakcji pobocznych m.in. pokaz psow policyjnych . Calkiem przyjemna imprezka rodzinna w parku botanic ;)
W koncu! Pogoda rano zapowiadala sie kiepsko ale gdy juz dotarlismy do Giants Causeway rozpogodzilo sie. Wedlug kierowcy bylismy pierwsza wycieczka od 8 dni ktora widziala cokolwiek oprocz chmur i deszczu. Po drodze zahaczylismy o most liniowy i pare innych atrakcji.
Zdjecia z dzisiejszego spaceru - pogoda dopisała. Trzy razy natknełem się na wiszące nad ulicą buty zawieszone na liniach telefonicznych. Irlandia - dziwny kraj ;)
Wyprawa na Giants Causeway coraz bardziej sie oddala - poki co zwiedzamy pobliskie miejsca. Park Stormont i Parlament - kilkugodzinna wycieczka z Kamilem.
Wyruszylismy na przedmiescia - ulice Shankill i Falls w poszukiwaniu slynnych muralesow. Przy okazji znalezlismy tez sporo "zwyczajnych" grafiti. Przedmiescia Belfastu czasem sprawiaja wrazenie nieprzyjaznych ;)
Sklad wyprawy: Basia (siostra Kuby), Kuba, Cinus i ja.
Wreszcie gory! Piekny widok na caly Belfast - naprawde bylo warto. Zwlaszcza po wczorajszej imprezie na miescie - spacer dobrze robi na kaca. A Zamek - no coz raczej duzy nie byl ;)
Pierwszy spacer po miescie - troche przypomina Cork z poludniowej Irlandii tylko domy mniej kolorowe. Na dole zdjecia z chinskiej restauracji z jedzeniem na wynos - obiad z Cinusem i Marysia.
Miesieczny trening w Belfascie wlasnie sie rozpoczal. Jako ze Ania jest obecnie na wakacjach w Londynie a ja mialem przesiadke w Stansted i kilka godzin przerwy spotkalismy sie na lotnisku :
Wszystkie moje zdjęcia wystawione na stronie http://petersphotos.yazzy.org "ulepszałem" w adobe photoshop CE, poniżej próbka tego co można zrobić w Gimpie. Chociaż na początku ciężko się przestawić to z całą pewnością w tym programie można szybko dojść do ciekawych efektów.